czwartek, 7 czerwca 2012

Gojira @ Ursynalia 2012, Warszawa 03 VI 2012

Kolejne moje odkrycie i pierwszy kontakt z tym francuskim zespołem. Bardzo mocne granie, stanowcze granie i przy tym dobry wokal. Podczas występu można było zobaczyć w dużym powiększeniu okładkę najnowszego albumu - "L'enfant sauvage". Nic więc dziwnego że częścią utworów z set listy były właśnie premierowe utwory. Spore wrażenie zrobiły również tłumy pod sceną. Jako że był to jedyny dzień, podczas którego nie spadło za wiele deszczu, pod sceną unosiło się sporo kurzu.

W fosie oczywiście ścisk, ale nie ma co narzekać na światło. Muzycy grali za dnia, więc nie było problemów z niedoświetleniami.

środa, 6 czerwca 2012

In Flames @ Ursynalia 2012, Warszawa 02 VI 2012

In Flames to zespół, z którym poznałem się dopiero na Ursynaliach. Do tego prosto z fosy pobiegłem w tłum, złapać kilka ujęć całej sceny, a potem prosto do press roomu. Niestety karty się zapełniły, a czasu do Illusion i Nightwisha dużo nie było. Tak więc ciężko powiedzieć jakie mam wrażenia, słysząc większość utworów przez mury i szyby budynku. Za to kawałki, które powinienem słyszeć robiąc zdjęcia nie zagościły na długo w głowie, bo skupiałem się na kadrach. Na pewno podobał mi się baner z krukiem w bandażach, oprawa świetlna(jako show, szczegóły dalej), mocne granie i świetna zabawa wśród publiczności.

Od kuchni sami widzicie jak było. Dlatego też wizualnie oświetlenie mi się podobało, ale już wyniki tego oświetlenia na matrycy nie za bardzo. Z tego powodu niestety nigdzie nie mam perkusisty.

wtorek, 5 czerwca 2012

Mastodon @ Ursynalia 2012, Warszawa 02 VI 2012

Moje największe zaskoczenie tegorocznych Ursynaliów to właśnie Mastodon. Przed samym koncertem słyszałem gdzieś tę nazwę, sprawdziłem kilka utworów z nowej płyty i tyle. Nie przypadli mi jakoś skutecznie do gustu. Jednak tym koncertem zdecydowanie to zmienili. Muzycznie chyba najlepszy występ tego dnia, jak i całego festiwalu. Panowie, jako nieliczni, mieli okazję grać bez deszczu w tle, dzięki czemu z piwnych namiotów przyszło pod scenę sporo osób. Myślę że koncertem się nie zawiedli. W dodatku znajomi mieli ze mnie ubaw, gdy siedzący za garami Brann Dailor zaczął śpiewać. Przez talerze nie widziałem jego twarzy i głupio spytałem, dlaczego wokal leci z playbacku. Na pewno na plus wychodzi to, że cały zespół udziela się wokalnie, ponieważ mało kiedy się to spotyka.

Jak widać jasno, ze szczegółami w cieniach, czyli uroki focenia za dnia. Jestem zadowolony, co się często nie zdarza.

Nightwish @ Ursynalia 2012, Warsaw 02 VI 2012

Mimo że wiedziałem jakiej muzyki się spodziewać i podchodziłem do tego występu z zaciekawieniem, to pozostał po nim pewien niesmak. Muzycznie wypadli tak jak myślałem, bardzo miła dla ucha uczta. Mimo że nie znałem zbytnio dokonań poprzedniej wokalistki, to śmiało mogę powiedzieć, że Anette Olzon nie dorówna na pewno Traji. Mimo że się stara, to jednak brakuje w jej głosie pewnego pazura. Jednak nie to mi przeszkadzało. Koncert miał wspaniałą oprawę, wybuchy, kolorowe ognie, kłęby dymu, specjalnie dobrane kolory oświetlenia... wszystko to złożyło się na coś w rodzaju festynu.

Fotograficznie dałem trochę ciała. Nie wziąłem poprawki na mocne tylne światło i efekty są poniżej.

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Slayer @ Ursynalia 2012, Warszawa 01 VI 2012

Marzenia się spełniają, dwa z nich spełniły się wraz z tym koncertem. Po pierwsze mogłem w końcu zobaczyć Slayera na żywo, po drugie zrobić im zdjęcia. Łatwo nie było... Jak to?! Przecież świetne oświetlenie, miałeś drabinkę, byłeś blisko, miałeś dobre miejsce... tak, tak, tak. Jednak nie łatwo się robi zdjęcia, gdy fotografujesz jeden z ulubionych zespołów, cieszy Ci się twarz i do tego machasz głową.
Sam koncert zrobił na mnie wielkie wrażenie, chociaż muszę zaznaczyć że poczułem pewien niedosyt. Zagrali swoje, goodbye i koniec. Brakowało mi jakiegoś wielkiego bum na zakończenie i bisu. Dodatkowo zrozumiałem o co chodziło niektórym znajomym, że Slayer to jeden długi utwór. Faktycznie, stojąc dłużej i słuchając ich można odnieść wrażenie, że ciągle leci jeden i ten sam kawałek. Cholernie dobry i mocny kawałek. Tak więc SLAYER K***A!!!

Tak jak i przy okazji fotografowania zeszłorocznych Ursynaliów, na mało którym koncercie mogłem się przyczepić do światła. Było dobre, po prostu raz sobie poradziłem, raz nie, ale oświetleniowcy naprawdę pokazali klasę.